Sytuacja przed pierwszym gwizdkiem
Goście do meczu podchodzili bezpośrednio po remisie w czwartkowym starciu Ligi Konferencji UEFA. Taki stan rzeczy zwiastował zaciętą rywalizację. Przegrana Górników oznaczałaby dla drużyny trzecią porażkę z rzędu.
W zespole prowadzonym przez Johna van den Broma zabrakło w wyjściowym składzie Joao Amarala oraz Michała Skórasia. Drugi z zawodników zagrał tak wiele meczów w tym sezonie, że postanowiono, aby w tym spotkaniu nie pojawił się na boisku.
Lech wychodzi na prowadzenie, ale rywal odbija piłeczkę
Na pierwszą bramkę nie trzeba było długo czekać. Zamieszanie w polu karnym i niefortunne wybicie piłki przez piłkarza w białej koszulce wykorzystał świetnie ustawiony na przedpolu Mihael Ishak. Tym samym Kolejorz już w 4. minucie meczu wyszedł na prowadzenie. Gospodarze nie pozostali dłużni ekipie przyjezdnych i zaledwie 6 minut później wykorzystali, za sprawą Szymona Włodarczyka, podyktowany przez sędziego Frankowskiego rzut karny. Kontrowersji wokół tej decyzji było co niemiara. W efekcie dość rwanej i zdominowanej przez centralną część boiska gry, wynik do przerwy nie uległ już zmianie, a obie ekipy schodził do szatni przy remisie.
Pozytywny werdykt sędziego dla Lechitów
Kibice zgromadzeni zarówno na stadionie, jak i przed ekranami telewizorów byli świadkami bardzo zaciętego i pełnego fauli meczu. Zdawać się mogło, że na początku drugiej połowy optyczną przewagę uzyskał Kolejorz. Było to nie bez znaczenia, gdyż bo bardzo długiej i wnikliwej analizie sędzia wraz z wozem VAR zdecydował po raz drugi w meczu wskazać na wapno. Tym razem jednak na korzyść Kolejorza.
Również tutaj nie obyło się bez kontrowersji. Obie decyzje o rzutach karnych mogły mieć odmienny charakter, co podkreślali zarówno komentatorzy, jak i niezależni eksperci. Na szczęście dla gości decyzja sędziego została niezmieniona a na listę strzelców po raz drugi wpisał się Mihael Ishak.
Oblężenie Częstochowy w Zabrzu
Był to przełomowy moment w meczu. Od tej chwili z każdą upływającą minutą rosła przewaga gości. Kulminacją boiskowych wydarzeń było doliczenie 8 minut do podstawowego czasu gry.
Dzięki czemu zepchnięty do głębokiej defensywy Lech, stawiał zacięty opór chcącemu rzutem na taśmę zremisować Górnikowi. Na nieszczęście dla drużyny z Podolskim w składzie nic takiego nie miało miejsca. Mecz zakończył się wynikiem 2-1 dla piłkarzy ze stolicy Wielkopolski.
Sytuacja w tabeli
W tabeli ligowej Lech plasuje się na siódmej pozycji z 21 punktami na koncie oraz jednym zaległym meczem w stosunku do reszty stawki. Obecny lider z kompletem meczów zgromadził do tej pory 29 punktów. Poznaniacy, aby skutecznie gonić czołówkę i włączyć się w walkę o mistrzostwo, muszą znaleźć balans między rozgrywkami krajowymi a europejskimi. Co do tej pory udawało się ze zmiennym szczęściem.