Niespodziewane początki
Poważnie o szachach w Indiach zaczęto mówić w 2007 roku, za sprawą Viswanathana Ananda. Został on wtedy 15. niekwestionowanym mistrzem świata. Co ciekawe, był to drugi raz gdy triumfował jako najlepszy na globie, gdyż w latach 2000-2002 dzierżył on tytuł mistrza świata FIDE, jest to jednak osiągnięcie mocno dyskusyjne. Tygrys z Madrasu, jak się o nim mówi, zyskał w ojczyźnie status niemal półboga. Był pierwszym arcymistrzem w swoim kraju, tytuł uzyskał w 1988 roku. Gdy w 2000 roku został mistrzem świata FIDE, było ich trzech. Dzisiaj, dzięki niemu, jest ich już 85. Talent Ananda był tak kosmiczny, że jego imieniem nazwano planetę – Vishyanand. Niesamowity boom pozwolił tysiącom Hindusów z niższych kast na awans społeczny za sprawą królewskiej gry.
Doskonale obrazuje to przykład czwartego zawodnika kraju, Rameshbabu Praggnanandhaa. Urodzony w 2005 roku geniusz swoje treningi zaczynał już w wieku 3 lat, kiedy to matka zostawiała go w klubie szachowym nawet na setki godzin w miesiącu, aby szlifował swój kunszt. Na efekty nie trzeba było długo czekać, już w wieku 13 lat został arcymistrzem, 2 lata po zostaniu najmłodszym (do czerwca 2024 roku!) w historii mistrzem międzynarodowym.
Did you know that a planet is named after 15th World Champion Viswanathan Anand? 🪐@vishy64theking
— International Chess Federation (@FIDE_chess) December 11, 2024
The minor planet (4538) Vishyanand was named in honor of his exceptional achievements in chess and his passion for astronomy!
From being India’s first Grandmaster to becoming a… pic.twitter.com/r8woJQys3R
Mylne statystyki
Spoglądając w ranking TOP 100 szachistów wg punktów ELO, można mieć wrażenie, że siły narodowe są wyrównane, wszak wśród najlepszej setki jest 12 reprezentantów Indii, 12 Rosjan i 11 zawodników ze Stanów Zjednoczonych. Zgłębiając jednak temat, okazuje się, że aż 4 z 11 Amerykanów urodziło się poza granicami kraju (Hikaru Nakamura – Japonia; Wesley So – Filipiny; Levon Aronian – Armenia; Leinier Dominguez-Perez – Kuba; dodatkowo Fabiano Caruana – Włoch, urodzony jednak w USA). Rosja natomiast swoje sukcesy zawdzięcza dziedzictwu Związku Radzieckiego, który był hegemonem szachowym niemal przez cały okres swojego istnienia, tj. w latach 1927-1991 (z przerwami w latach 1935-1937 i 1972-1975, kiedy to mistrzami byli kolejno Holender Max Euwe i Amerykanin Bobby Fischer).
Kultura królewskiej gry jest tam więc zakorzeniona niezwykle głęboko. Z tej perspektywy, wyrastająca potęga Indii i wpływ Ananda jest tym bardziej imponująca. Dla porównania, podobne ludnościowo Chiny, podobnie ubogie w historię wybitnych graczy (oprócz Dinga Lirena, mistrza świata 2023-2024 oraz Hou Yifan, mistrzyni świata w latach 2010-2012, 2013-2015 i 2016-2017) mają jedynie pięciu arcymistrzów w TOP 100 (Wei Yi, Ding Liren, Yu Yangyi, Bu Xiangzhi i Ma Qun).
Nowy rok, nowe sukcesy
W lutym miały miejsce dwa prestiżowe turnieje szachowe – Tata Steel Chess oraz Prague Chess Festival. W tym pierwszym, w Wijk an Zee, mieliśmy do czynienia z dominacją. Podium było, jak to zazwyczaj w tym turnieju, niespodzianką, choć wpisującą się w ostatnie trendy szachowego półświatka. Pierwszy był Rameshbabu Praggnanandhaa, złote dziecko hinduskich szachów, drugi zaś okazał się przodujący przez cały turniej Gukesh Dommaraju, obecny mistrz świata.
W Pradze triumfował zaś Aravindh Chithambaram, a Praggnanandhaa był czwarty. Po zeszłorocznym tytule mistrza świata dla Gukesha, olimpiadzie szachowej w Budapeszcie, która też padła łupem zawodników z Indii, czy też drugim miejscem w Pucharze Świata 2023 (1. Magnus Carlsen, 2. Pragg), ich reprezentacja umacnia ciągle swoją pozycję półkę wyżej niż pozostali.
Lawina dopiero się rozkręca…
Aktualne wyniki napawają optymizmem każdego entuzjastę królewskiej gry na subkontynencie indyjskim. Wielkie sukcesy jednak zdaje się dopiero nadchodzą. W klasyfikacji TOP 20 juniorów siedmiu z nich to Hindusi, z czego aż dwoje w TOP 3 (Gukesh i Praggnanandhaa). Jest to sytuacja absolutnie bezprecedensowa. Indie już teraz są na topie, za kilka lat będą absolutnym hegemonem szachowym. Pojawiają się więc pytania, czy ich dziedzictwo przetrwa tyle, ile dziedzictwo Związku Radzieckiego?
Ciężko na nie jednoznacznie odpowiedzieć, jednak warunki są bardziej niż sprzyjające. Kultowa postać charyzmatycznego Ananda, niemal cała korona szachowa w ich rękach i niesamowity potencjał ludnościowy – to nie może się nie udać. Dzięki Indiom setki lat temu słońce nad Imperium Brytyjskim nigdy nie zachodziło. Dziś to Indie są szachowym imperium, nad którym słońce nie zajdzie prędko.
Czytaj też: https://flesz.amu.edu.pl/aktualnosci/eurowizja-2025-oceny-malta-polska-norwegia-litwa/
Obserwuj nas na YT! https://www.youtube.com/channel/UCmCT3CBMFfcRjxv5rQAtQRw