Utwory mają przyznawane oceny w skali eurowizyjnej (1-8, 10, 12 pkt)
HOLANDIA: Claude – “C’est La Vie”
Patryk Szymański:
Fenomenalna propozycja z Holandii. Z każdą chwilą piosenka staje się bardziej magiczna, a język francuski tylko potęguje te odczucia. Zwrotki, refren, warstwa instrumentalna, charyzma wokalisty – wszystko współgra tu idealnie. Holandia wyrasta na jednego z kandydatów do podium. Ocena: 12/12
Natalia Szukała:
Po samym początku bałam się, że będzie to kolejna spokojna ballada bez większego zaangażowania na scenie. Na szczęście bardzo szybko przekonano mnie, że się myliłam. „C’est La Vie” od razu wpada w ucho nie tylko rytmem, ale i pięknym wokalem. Wszystko urozmaica choreografia, która na scenie eurowizyjnej może pomóc zdobyć Holandii wysokie noty. Ocena 10/12
Patryk Biechowiak:
„C’est La Vie” to naprawdę solidna propozycja. Piosenka dobrze się broni – skomponowana jest we wzorowy sposób, gdyż znajdują się tam zarówno spokojniejsze, jak i szybsze, bardziej taneczne momenty. Emocje, które przekazuje artysta, są bardzo wyczuwalne. Widać, że piosenka ma dla niego osobisty wymiar. Na plus również nawiązania do Eurowizji. Trochę zahacza o radiówkę, ale raczej z tych, których nie trzeba się wstydzić na scenie. Ogólnie – bardzo przyjemna w odbiorze całość. Ocena: 8/12
Nicol Perz:
To już kolejna propozycja w tegorocznym konkursie, która jest po prostu zwykła. Nie ma w niej nic, co przyciągnęłoby moją uwagę. Tekst jest bardzo prosty, niczego nie wnosi. Wokalista ma całkiem dobry głos, aż szkoda, że wykorzystał go do tak marnej piosenki. Myślę, że ten utwór idealnie nada się jako „zapychacz” w radiu, ale dobrego miejsca na Eurowizji nie wróżę. Ocena: 3/12
Zofia Kopyto:
“C’est La Vie” to taki utwór, który jest piękny z zewnątrz i ubogi w środku. Na wierzch wybija się doskonały wokal Claude (który z resztą utrzymuje poziom na nagraniach koncertowych) i profesjonalna choreografia, która podkreśla niemałe doświadczenie ekipy z Holandii. Wewnątrz samego singla jest już gorzej, tekst jest dobrze wyprodukowany i zgrany z melodią, ale pusty w znaczeniu. Bo który to już raz słyszymy “życie jest ciężkie, ale się nie poddawaj”? Propozycja moim zdaniem zbyt komercyjna. Ocena: 6/12
Sandra Ględa [Radio Meteor]:
Z wszystkich dotychczasowych propozycji, Holandia skradła moje serce. Nowoczesna melodia, która łączy w sobie elementy popu i afrobeatów, zapada mocno w pamięć. Głos Claude jest przyjemny w odsłuchu. Jestem bardzo ciekawa występu scenicznego, tego jak będzie wyglądać scenografia oraz efekty specjalne. Od kilku dni nieustannie ten utwór znajduje się na szczycie mojej playlisty. Trzymam bardzo mocno kciuki za tę propozycję i mam nadzieję, że znajdzie się wysoko w ocenach podczas finału. Ocena 12/12
DANIA: Sissal – “Hallucination”
Patryk Szymański:
Sissal w ogromnym pampersie zaprezentowała na scenie (i to z marnym skutkiem) typową radiówkę. “Hallucination” brzmi najlepiej podczas słuchania wersji audio. Występ w narodowych preselekcjach odpycha i zniesmacza. Jeżeli wokalistka diametralnie zmieni swój strój i popracuje nad prezentacją, Dania ma szansę na awans do finału z jednego z ostatnich miejsc. Ocena: 5/12
Natalia Szukała:
Przed występem Sissal powinna zostać podana informacja o mocnej grze świateł, które były tutaj głównym bohaterem. Przez 90% wykonania wokalistka była przyklejona do jednego miejsca na scenie. Mam wrażenie, że „Hallucination” jest taką radiówką, której nawet nie chciałabym słuchać podczas sprzątania domu. Normalna piosenka, która może lecieć bez zaciekawienia odbiorcy. Wielka szkoda, ponieważ Sissal ma naprawdę dobry głos, jednak nie został on odpowiednio wykorzystany. Dania ma w tym roku małe szansę na wysoką lokatę. Ocena: 3/12
Patryk Biechowiak:
Wiem, że wszyscy już to powiedzieli, ale Sissal brzmi dosłownie jak gorsza wersja Loreen. Piosenka nie ma w sobie kompletnie nic oryginalnego, nie ma też nic, co mogłoby mnie w jakikolwiek sposób zachwycić. Staging fatalny pod każdym względem – od kostiumów po choreografię i wizualizacje. Jedynie wokal jest na przyzwoitym poziomie. Piosenka nie jest najgorsza, ale mam szczerą nadzieję, że Dania nie znajdzie się w finale. Ocena: 3/12
Nicol Perz:
Tegoroczna Dania i jej konkursowy utwór “Hallucination” brzmi jak bardzo nieudany mix Adele oraz Loreen. Przez to, co dzieje się na scenie, miałam odczucie, jakbym cofnęła się do Eurowizji z 2013 roku, kiedy takie brzmienia i inscenizacje faktycznie były popularne. Sissal ma bardzo dobry, mocny głos, który nadaje się do lepszego utworu. Dania ma szanse na awans, jednak nie jest to pewne. Ocena: 3/12
Zofia Kopyto:
Na YouTube powstał mashup “Hallucination” i “Tattoo” Loreen, który niestety pokazuje bliskie podobieństwo tych utworów (być może użyte zostały te same sample). Dania prezentuje w tym roku następujące podejście: wyślijmy utwór skonstruowany według przepisu na zwycięstwo. Trochę to smutne, bo ostatecznie widownia nie zapamięta Sissal za jej umiejętności artystyczne, a bardziej za bycie kopią innej piosenkarki. Całokształt występu nie jest ani zły ani dobry, raczej przeciętny. Ocena: 4/12
Sandra Ględa:
Kiedy usłyszałam po raz pierwszy głos Sissal, myślałam że słyszę Darie Marx i Loreen w jednej piosence. Brzmienie utworu jest bardzo zbliżone do tego co już znamy od dwukrotnej zwyciężczyni Eurowizji – Loreen. Rytm nie zapada w pamięć i nie wyróżnia się spośród innych propozycji. Wokal jest poprawny, ale szkoda, że nie jest wykorzystany w pełni. Dania przedstawia piosenkę, która nadaje się do stacji radiowej, ale nie na wygraną konkursu. Ocena 5/12
SERBIA: Princ – “Mila”
Patryk Szymański:
Myślałem, że gorzej od Słowenii już być nie może, jednak mocno się myliłem. Bardzo ciężka do słuchania ballada z nudnym występem. Oprócz piosenkarza jedyną atrakcją jest kręcącą się jak kołowrotek tancerka, która wisi głową w dół. Mam nadzieję, że Serbia pożegna się z konkursem już w półfinale. Ocena: 2/12
Natalia Szukała:
Serbska propozycja „Małego Księcia” to ostatnia rzecz, której się spodziewałam, jednak dzięki temu występ będzie zdecydowanie wyróżniał się od reszty stawki. Ogromny plus za piosenkę w języku ojczystym. Na tym jednak pochwały się kończą. „Mila” bardziej zaciekawia wspomnianą scenografią niż samą piosenką. Nie ma żadnego efektu „wow”, który chociaż na chwilę mógłby w większym stopniu zwrócić uwagę. Ocena: 3/12
Patryk Biechowiak:
Bardzo przeciętna ballada, która nie ma szans na dłużej zapisać się w pamięci. Princ ma bez wątpienia dobre warunki wokalne i czuć, że z tego utworu dałoby się wyciągnąć więcej, ale niestety otrzymaliśmy dość monotonną i raczej słabą propozycję. Nic, co by się szczególnie wyróżniało. Ocena: 2/12
Nicol Perz:
Zapowiadało się dobrze, a wyszło jak zwykle. „Mila” miala ciekawy start, liczyłam na fajnie rozwinięcie, a skończyło się na monotonnym utworze, który przez 3 minuty brzmi tak samo. Dodatkowo można odnieść wrażenie, że piosenka została urwana w połowie. Szkoda, poniewaz Princ ma dobry warsztat wokalny i można było go wykorzystać o wiele lepiej. Ciekawym elementem jest zapewne fragment tańca na szarfach, jednak myślę że nawet to nie sprawi, że zobaczymy Serbię w finale. Ocena: 2/12
Zofia Kopyto:
Piosenka trochę jak intro ulubionej telenoweli twojej babci. Piękny głos, warsztatowo bez zastrzeżeń, spokojna melodia i romantyczny wydźwięk. Nawiązanie do “Małego Księcia” i taniec na szarfach są ciekawe, ale nie kleją mi się w spójną całość. Serbia zbyt chaotycznie połączyła różne koncepcje. Ocena: 4/12
Sandra Ględa:
Kolejna ballada podczas tegorocznej Eurowizji, która nie przyciąga uwagi. Prosta melodia i wokal, który nie jest zapamiętywalny. Jedyna rzecz, która podoba mi się w tej propozycji to fortepian, który pojawia się pod koniec utworu. Pierwszym skojarzeniem, które pojawiło mi się po przesłuchaniu tej propozycji, było porównanie jej do piosenki Kasi Moś, którą wykonała kilka lat temu. Czy ktoś ją pamięta i ciągle słucha? Wątpię. Oceniam nisko szanse na przejście do finału. Ocena 3/12
WŁOCHY: Lucio Corsi – “Volevo Essere Un Duro”
Patryk Szymański:
Liczyłem na to, że do Bazylei poleci Olly, jednak zwycięzca San Remo postanowił zrezygnować z przysługującego mu prawa startu. Piosenka Lucio to utwór z przesłaniem, który dopiero za trzecim lub czwartym przesłuchaniem staje się przyjemny dla ucha. Niestety, na Eurowizji liczy się przede wszystkim pierwsze wrażenie, a w przypadku włoskiej piosenki nie jest ono najlepsze. Ocena: 5/12
Natalia Szukała:
Przyzwyczajona propozycjami Włoch na niezwykle wysokim poziomie z ostatnich lat jestem zaskoczona tegoroczną piosenką wysłaną do Bazylei. W porównaniu do utworów z poprzednich lat, ten nie dorasta im do pięt. “Włoski Michael Jackson” może mieć trudności w utrzymaniu się na wysokiej lokacie. Lucio ma bardzo dobry wokal, ale spokojny, nawet za spokojny. Na scenie nie dzieje się nic przyciągającego wzrok. Włochy, po prostu w tym roku się na was zawiodłam. Ocena: 2/12
Patryk Biechowiak:
To, co najbardziej podoba mi się w tym utworze, to świetnie oddany klimat starych włoskich piosenek. Słuchając go, można poczuć taki specyficzny spokój i skupić się wyłącznie na powoli, wręcz monotonnie płynącej melodii, którą śpiewa Lucio Corsi. Oczywiście nie jest to piosenka pełna fajerwerków, ale zdecydowanie ma w sobie coś, co przyciąga. Ocena: 6/12
Nicol Perz:
Ten utwór idealnie nadaje się na prywatki w sanatorium w Ciechocinku. W tym roku Włochy prezentują nam smętną balladę. Wokalista ma dość przeciętny głos, w którym słychać niedociągnięcia. „Volevo Essere Un Duro” to monotonna piosenka, która w ogóle nie zapada w pamięć. Wydaje mi się, że Włochy w tym roku nie zajmą wysokiego miejsca. Ocena: 1/12
Zofia Kopyto:
Wow, chyba żadne z nas nie spodziewało się w tym roku rockowej ballady. Lucio Corsi śpiewa czystym, kojącym głosem i bez wysiłku zmienia instrumenty podczas występu, co nie jest normą wśród eurowizyjnych artystów. Subiektywnie wolę gdy utwory mają większe skoki melodyczne, ale “Volevo Essere Un Duro”, to taki statyczny kawałek, którego ciężko nie docenić. Oceń: 8/12
Sandra Ględa:
Minął już miesiąc od ogłoszenia reprezentanta Włoch, a ja dalej nie rozumiem jego fenomenu. Ballada, która mnie zanudza i nie powoduje żadnego zaskoczenia. Kiedy słyszę tegoroczne propozycje, zapominam o istnieniu tej. Występ sceniczny nie wyróżnia się niczym specjalnym. Głos Lucio jest przyjemny, ale nie pokazuje on w pełni swoich możliwości. Jestem świadoma, że są fani tego utworu, ale dla mnie zajmuje on końcowe miejsce w rankingu. Ocena 2/12
Aktualne TOP 5
- Polska 64 pkt
- Norwegia 57 pkt
- Łotwa 54 pkt
- Holandia 51 pkt
- Australia 43 pkt