Czy Hot16 było potrzebne?

Spoiler alert. Odpowiedź na to pytanie jest jedna. Otóż ciężko jest jednoznacznie stwierdzić czy Hot16Challenge rzeczywiście było tak bardzo potrzebne. My Polacy mamy specyficzną moc dzielenia społeczeństwa. Nie inaczej jest w przypadku szesnastowersowego wyzwania.

Warto jednak zacząć od samej genezy. “Hot16Challenge to wyzwanie polegające na nagraniu 16 wersów i nominowaniu kolejnych osób do akcji, które mają stworzyć swój kawałek w 72 godziny. Druga edycja legendarnej rapowanej akcji to nie tylko nagrywanie muzyki, ale również pomoc w walce z koronawirusem. Wraz z #hot16challenge2 ruszyła zbiórka – “Beef z koronawirusem #hot16challenge” dla Siepomaga.pl. Zarówno nominowani jak i fani mogą wpłacać pieniądze na pomoc pracownikom służby zdrowia w walce z koronawirusem.” – taką informację znajdziemy w opisach większości “szesnastek” na YouTube. Warto zaznaczyć, że inicjatorem akcji jest raper Solar, który rozpoczął niespełna 6 lat temu pierwszą edycję akcji. 

 

Cel był jeden – zebrać milion na służbę zdrowia.

 

Szczerze, na początku miało to potencjał na bardzo wartościowy event charytatywny. Były wielkie muzyczne zaskoczenia, równie zaskakujące powroty i z dnia na dzień coraz więcej nominacji. “Szesnastki” Dawida Podsiadło, duetu Taconafide, rapera Szpaku czy MATY są do dziś najpopularniejszymi w serwisie YouTube. Ktoś powie sielanka? No nie do końca.

 

 

Nadszedł jednak czas, kiedy magiczna bańka pękła. Do akcji zaczęły przyłączać się osoby, które powiedzmy “nie są z branży”. Mowa tu o youtuberach (z nich najpopularniejsza “szesnastka” należy do Friza, a na drugim miejscu plasuje się jego dziewczyna Wersow) i politykach (prym w tej kategorii wiedzie Prezydent Andrzej Duda, a zaraz za nim Janusz Korwin-Mikke). Właśnie ta szeroka ekspansja akcji stała się powodem do podziału społeczeństwa na zwolenników i przeciwników Hot16Challenge.

 

 

Osoby, które popierają całą inicjatywę przypatrują się licznikowi zbiórki w serwisie Siepomaga. Liczba, która tam widnieje jest zadziwiająca, bo jest to ponad 3,5 miliona złotych (stan na dzień 04.06.2020). Kolejny argument, który się pojawia to integracja różnych środowisk. Muzycy, aktorzy, komicy, twórcy internetowi, politycy – wszyscy razem w imię jednego – walki z koronawirusem. Wszyscy zbierają na jeden cel. Można się pokusić o stwierdzenie, że tak bardzo różnorodna grupa mówi jednym muzycznym głosem (w końcu Prezydenta RP do nagrania Hot16Challenge wyzwał raper Zeus). W tym miejscu warto wspomnieć, że oficjalnie nagrano 1329 utworów z 3785 nominacji (źródło: https://hot16challenge.network/pl).

 

 

W opozycji rozentuzjazmowanego tłumu stoją osoby z równie silnymi przekonaniami. Ich główne stanowisko mówi o wykorzystaniu akcji charytatywnej do celów propagandowych oraz do prowadzenia kampanii wyborczej. Powołują się w tym na zwrotki Władysława Kosiniaka – Kamysza, czy wspomnianego już przeze mnie Janusza Korwina – Mikke. Kolejnym pojawiającym się argumentem jest to, że z czasem kolejne osoby, które przyłączały się do akcji zapomniały o formie zadania. To miało być szesnaście wersów, które zachęcą do zbiórki pieniędzy, a im dalej w las tym temat zbiórki odchodził na drugi plan, a nominowani raczyli nas już nie kilkoma wersami, a całymi piosenkami. 

 

 

W tym pseudosporze warto oddać głos inicjatorowi – Solarowi. Na łamach serwisu Noizz.pl, zaraz po tym jak udało się zebrać pierwszy milion na zbiórce, pojawił się wywiad z raperem, w którym możemy przeczytać: “Byłem w sumie zadowolony z tego, że akcja poszła zupełnie niespodziewanym torem. To otworzyło ją na zupełnie nowych ludzi. Moje rapowe serce trochę zapłakało, ale nadrzędnym celem jest tu akcja charytatywna, więc koniec końców się uśmiechnąłem.”

 

 

Warto pokusić się o słowo konkluzji. Nie można odebrać akcji tego, że miała bardzo szczytny cel. Najbardziej wartościowe w tym wszystkim są słowa Solara, który z akcji jest mega dumny. Fakt, nie przewidywał takiego rozwoju sytuacji, ale zamierzony cel osiągnął nawet z nadwyżką. Wątpliwe pozostaje jednak nadal sposób wykorzystania akcji do własnych korzyści i nakręcania burzy medialnej wokół wyborów czy afery związanej z radiową Trójką.

 

Ostateczną decyzję na temat Hot16Challenge pozostawiam każdemu z Was.

 

Jednak nie byłabym sobą gdybym nie rzuciła słowa od siebie. Osobiście przyglądałam się akcji nieco z boku. Były zwrotki, które mnie urzekły i gdyby były na Spotify znalazłby się na mojej playliście (na przykład “szesnastka” Krzysztofa Zalewskiego). Jednak znalazły się również takie, o których wolałabym zapomnieć, ale jak mówi internetowy klasyk “Co się zobaczyło to się nie odzobaczy”. Samej ciężko mi zdecydować czy akcja skradła moje serce, czy była po prostu kolejnym viralem w sieci, o którym zapomnimy za kilka miesięcy.

 

 

Zdjęcie: Sandra Wawrzyniak

Udostępnij!
Share on facebook
Share on linkedin
Share on pocket

Podobne posty

Skontaktuj się z nami!

Kto pyta nie błądzi

flesz.wnpid@gmail.com

Zapisz się do newslettera Flesza

Bądź na bieżąco z nowościami w akademickim świecie i otrzymuj od nas podsumowania tygodnia!

* Pole obowiązkowe