Pierwsze spotkanie od lat
Warta i Sandecja po raz ostatni spotkały się w sezonie 2019/20. Była to ta edycja rozgrywek, po której Warciarze po prawie ćwierć wieku przerwy, awansowali do Ekstraklasy. Dwukrotni Mistrzowie Polski wygrali oba mecze – w Grodzisku Wielkopolskim padł wynik 2:0, a na Sądeszczyźnie 2:1.
Od tamtej pory, przez pewien czas, obie drużyny były na dwóch różnych biegunach. Starsza siostra Lecha spędziła 4 lata w Ekstraklasie, z kolei Sandecja w 2 sezony zanotowała 2 spadki. Najpierw z I ligi do II, a potem z II do III. Na szczęście dla nich pobyt poza poziomem centralnym trwał krótko i po jednej edycji rozgrywek Sączersi do niego powrócili.
Warta i jej kapitalna seria
Zieloni wygrali 7 ostatnich spotkań. Takiej serii nie mieli nawet we wspaniałym w ich wykonaniu sezonie 2017/18, kiedy awansowali z II ligi do I. Warciarze zdobywali wówczas komplet punktów w pierwszych 6 meczach z rzędu.
Obecnie klub z Drogi Dębińskiej zajmuje miejsce na najniższym stopniu podium w tabeli. Do tej pory piłkarze z zielonej części Poznania wywalczyli 25 oczek, a przed nimi plasują się jedynie Olimpia Grudziądz oraz Unia Skierniewice.

Sprawa stadionu była wspólnym mianownikiem
Jeszcze kilka miesięcy temu można było powiedzieć, że zarówno Warta, jak i Sandecja mają wspólny problem – przez kilka sezonów obie ekipy grały poza swoim miastem. Zieloni od sezonu 2019/20 aż do minionego roku rozgrywali swoje spotkania w Grodzisku Wielkopolskim. Sączersi z kolei po raz pierwszy musieli wyprowadzić się z obiektu zlokalizowanego przy ulicy Kilińskiego 47 po awansie do Ekstraklasy. Stadion im. Ojca Władysława Augustynka nie spełniał bowiem wymogów licencyjnych. Tym samym sezon 2017/18 spędzili w Mielcu oraz Niecieczy. Po spadku Sączersi powrócili do Nowego Sącza.
W 2021 roku rozpoczęła się budowa ich zupełnie innego obiektu, która jednak znacząco się opóźniła. Wymusiła ona dłuższą przeprowadzkę, tym razem do Niepołomic. Piłkarze Sandecji powrócili do domu dopiero w minionym sezonie. Problemem był jednak fakt, że mecze początkowo rozgrywano… bez udziału publiczności. Uległo to zmianie dopiero od momentu rozpoczęcia bieżących rozgrywek. Kibice z Nowego Sącza znowu mogą zasiadać na trybunach, a z kolei do Poznania finalnie powróciła Warta.
Beniaminek z klątwą nowego obiektu
Do tej pory Sandecja rozegrała 4 mecze w swoim domu. Bilans jest jednak fatalny, ponieważ Sączersi wywalczyli na ich przestrzeni… tylko punkt. Miało to miejsce podczas spotkania otwarcia, gdy w pojedynku z Chojniczanką Chojnice padł remis 1:1. Z Nowego Sącza z tarczą wyjeżdżały: Stal Stalowa Wola, Unia Skierniewice, a także rezerwy Śląska Wrocław. Po ostatniej porażce z Nowym Sączem pożegnał się dotychczasowy trener Łukasz Mierzejewski, a jego obowiązki tymczasowo przejął Ján Fröhlich.

Sączersi po ostatnich spotkaniach mogą czuć solidny głód zwycięstwa. W Nowym Targu zdaniem wielu wygraną odebrał im sędzia, do tego w końcu chcą zaznać triumfu na swoim stadionie. Aktualnie rywale Warty zajmują w tabeli Betclic 2. Ligi 8. miejsce. Sandecja Nowy Sącz w przeciągu 13 swoich spotkań zgromadziła 19 punktów.
Mecz Sandecja Nowy Sącz – Warta Poznań odbędzie się w niedzielę 26 października. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 15:00.
Czytaj też: https://flesz.amu.edu.pl/aktualnosci/adam-bednar-moim-celem-na-2026-rok-bedzie-powalczenie-o-medal-w-sgp2/
Zobacz kulisy meczu Warty Poznań z Hutnikiem Kraków! https://www.youtube.com/watch?v=-bMIavV7ElM



